www.czapla.cz

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
BĹ‚Ä…d
  • XML Parsing Error at 1:2656. Error 9: Invalid character

Email Drukuj PDF

Je?li pó?przytomnie wychodz?c z domu o siódmej rano, spotkasz przy drzwiach s?siada, którego pies w?a?nie szykuje si? do nalania Ci na wycieraczk?, powiedz spokojnie dobré ráno. Je?li jest to niedziela i wyruszasz w ?wiat dopiero oko?o po?udnia, powiedz uroczej s?siadce stoj?cej na dole dobrý den.

Natomiast je?li godzina jest pó?nawa, a Ty po bezskutecznej walce w pracy z drukuj?c? tylko na fioletowo drukark? wpadasz z impetem na stró?a nocnego, chc?cego zamkn?? ju? ca?e biuro, powiedz dobrý ve?er.

Dalej jest to bardziej skomplikowane.

Masz na przyk?ad do dyspozycji a? trzy s?owa „przepraszam”. Kiedy zamierzasz podbiec po ruchomych schodach do uciekaj?cego Ci w?a?nie metra, a drog? tarasuje nieprzyjemnie pachn?cy t?u?cioch o nalanej twarzy, wrza?nij z ca?ej si?y (bo mo?e by? i gruby, i g?uchy, czy? nie?!) s dovolením. Kiedy chcesz spyta? przystojnego bruneta o drog? do najbli?szej dyskoteki, to, zanim zwrócisz si? do? po francusku, w?osku lub hiszpa?sku, spróbuj, czy przypadkiem nie oka?e si? Czechem i nie zareaguje na swojskie promi?te. A kiedy to Ty jeste? osob?, która w autobusie – nawet nieumy?lnie lub bez wi?kszej zajad?o?ci – nast?pi na nog? kruchej staruszce o ujmuj?cych niebieskich oczach, nie wahaj si? i wypowiedz magiczne pardon lub promi?te, okraszone s?odkim u?miechem.

A teraz wyobra? sobie, ?e musisz komu? za co? podzi?kowa?. Nie jest to szczególnie cz?sta sytuacja, zgoda, ale przyjmijmy, ?e czasem si? jednak zdarza. Zadanie pozornie wygl?da na proste: d?kuji powinno rozwi?za? problem. Ale gdzie tam! Mo?esz by? wdzi?czny bardzo (d?kuji moc), wdzi?czny bardzo bardzo (mockrát d?kuji), wdzi?czny z góry (p?edem d?kuji), wdzi?czny po kole?e?sku (díky albo dík), a wreszcie wdzi?czny w sposób niezgodny z pisan? czeszczyzn?, ale jak najbardziej przyj?ty w j?zyku mówionym: d?kuju.

Aha, kulturalny cz?owiek u?ywa te? niekiedy s?ówka prosím.

No, dobrze. Konwenanse za nami. A co, kiedy pochyla si? nad Tob? troskliwy kelner i intymnym (niemal) szeptem pyta co si dáte albo co si dáš? Nie wpadaj od razu w eufori? my?l?c, ?e t? niecodzienn? konstrukcj? okazuje Ci jakie? specjalne wzgl?dy: powy?sze zdanie jest najzupe?niej normaln? form? dowiedzenia si?, co chcesz zamówi?, a w?a?ciwa i oczekiwana odpowied? to já si dám pivo lub dám si džus. Pami?taj te?, ?e piwo zamawiasz podaj?c cyfr? oznaczaj?c? stopie? zawarto?ci ekstraktu chmielowego – dvanáctka (mocniejsze) i desítka (s?absze), czyli idealnie b?dzie dám si dvanáctku. Wino mo?e by? bílé albo ?ervené, ale to sobie akurat mo?esz wyczyta? w karcie. Je?li jeste? g?odny, zaryzykuj i popro? o menu, staraj?c si? przy tym nie roze?mia?. Musisz wypowiedzie? co? takiego: lístek, prosím.

Teraz ma?a wstawka specjalnie dla mi?o?ników zwierz?t: je?li na ulicy podbiega do Ciebie ros?y rottweiler z wyszczerzonymi k?ami, nale?y u?askawi? go okrzykiem jeee, je to hezký pejsek / hafánek! („jej, ale ?adny piesek!”) lub nawet posun?? si? do stwierdzenia (w zale?no?ci od stopnia wyszczerzenia k?ów pieseczka) no, to je ale krasavec! („no, ten to jest pi?kny!”), ca?y czas pami?taj?c jednak, by st?umi? odg?os szcz?kania w?asnych, lataj?cych z przera?enia z?bów. Na widok za? malutkiego yorka z czerwon? kokardk? zawi?zan? na miniaturowej g?ówce mówimy máte roztomilou fene?ku („ma Pani / Pan urocz? suczk?”), co tym razem nie b?dzie a? tak dalekie od prawdy, oczywi?cie je?li stoimy na stanowisku, ?e yorki nie zaliczaj? si? do mopów. Je?eli jednak sami jeste?my szcz??liwymi posiadaczami psa, musimy nauczy? si? przede wszystkim uprz?tania (uklízení) po nim nieczysto?ci na ulicach, a nie jakich? tam s?ówek!

Co jeszcze mo?e Ci si? przyda? w barbarzy?skim kraju, który „porzeczk?” nazywa s?owem pachn?cym jak ?led? w beczce, czyli rybíz?

Jasne, musisz czasem co? kupi? w sklepie! Kiedy trafisz na sprzedawc? o sko?nych oczach i ciemnych prostych w?osach nie trud? si? nad wymy?laniem czeskich sentencji – to Wietnamczyk, który przy ca?ym swoim ujmuj?cym sposobie bycia potrafi od biedy ?adnie si? z Tob? przywita?, a wszystkie ceny i nazwy towarów ma elegancko wypisane na karteczkach. Gorzej z Czechem: obs?uga sklepów p?ci obojga zareaguje nie na machanie produktem przed nosem i wymowne gesty liczenia pieni?dzy, ale na has?o kolik stojí („ile kosztuje”). W odpowiedzi us?yszysz wtedy jak?? liczb? od 1 do plus niesko?czono?ci, ale ?eby j? zrozumie? musisz ju? sko?czy? przynajmniej dwumiesi?czny kurs j?zyka czeskiego. Bo inaczej w ?yciu si? nie domy?lisz, ?e ka?ka to korona, kilo to „stówa”, litr – „tysiak”, p?tat?icet to 35, a patnáct set to 1500.

Jak ju? zdo?asz si? naje??, obkupi? oraz b?dziesz uznawany za przeci?tnie dobrze wychowanego cz?owieka, masz prawo pozwoli? sobie na wi?ksze ekstrawagancje. Wisz?c na komórce mo?esz chocia?by domluvit sch?zku („umówi? si? na spotkanie”), a nast?pnie je zrušit („odwo?a?”) bez podania przyczyny i potem d?ugo nie odbiera? telefonu t?umacz?c, ?e jsem v metru a nem?žu mluvit („jestem w metrze i nie mog? rozmawia?”). Je?li Twój rozmówca natomiast zas?uguje na konwersacj?, potwierdzasz termin przy pomocy s?ówka ur?it?, ewentualnie dodaj?c t?ším se, czyli utwierdzaj?c go w przekonaniu, ?e ch?tnie si? z nim zobaczysz.

Je?li dotrzesz do firmy, musisz jako? przekona? pani? na recepcji, ?e udajesz si? w?a?nie do dyrektora Nováka. Mówienie „szukam dyrektora” nale?y absolutnie sobie darowa?; w przeciwnym bowiem wypadku nara?amy si? na komentarz „nie jest Pani jedyna” lub „prosz? si? tak nie chwali?”. Du?o sensowniej b?dzie nauczy? si? od razu prawid?owej formy: hledám ?editele Nováka albo po prostu jdu za panem Novákem, co oczywi?cie nie oznacza, ?e on idzie przodem, a my za nim...

?atwe by?o? To dobrze, zbli?amy si? bowiem do ko?ca.

Bo wszystko fajnie, ale co zrobi?, kiedy jaki? ba?wan zaje?d?a Ci autem drog?, wpycha przed Ciebie w kolejce i ogólnie rzecz bior?c zachowuje si? w sposób kwalifikuj?cy si? do dania z miejsca w z?by? Poniewa? pos?ugiwanie si? r?koczynami nie jest w Czechach na porz?dku dziennym, a w dodatku wielu m??czyzn oraz – uwaga! – kobiet jest s?usznej postury i mo?na co najwy?ej samemu nie?le oberwa?, reagujemy w nast?puj?cy, stopniowalny sposób: „co ?umíš, vole” („co si? gapisz, durniu”), pó?niej kam lezeš, ty krávo („gdzie leziesz, ty krowo”), potem „jdi do hajzlu” („id? w choler?”), nast?pnie „polib mi prdel” („poca?uj mnie w d...”) i w ko?cu „ty ?uráku” („ty ch...”).

Mamy nadziej?, ?e te króciutkie rozmówki pomog? poczu? si? w Republice Czeskiej jak w domu! Nashledanou vel nashle!