www.czapla.cz

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
BĹ‚Ä…d
  • XML Parsing Error at 1:2656. Error 9: Invalid character

Jak powsta?y Czechy?

Email Drukuj PDF

„Co Mohamedu Mekka to ?echu ?íp”. Tak? sentencj? (t?umaczenie jest chyba zb?dne!) zapisano na fasadzie schroniska na górze ?íp czuwaj?cej nad p?askimi polami niedaleko Pragi. Co prawda, ?adnych pielgrzymek tam nie widzia?am, ale to nie zmienia faktu, ?e mamy do czynienia z wa?nym miejscem dla korzeni czeskiej pa?stwowo?ci. No, i te widoki...

Kiedy Lech, Czech i Rus przemierzali rubie?e Europy (a raczej tego, co pó?niej zosta?o ni? nazwane) w poszukiwaniu optymalnego miejsca na za?o?enie w?asnego kraju, Rus pierwszy odmówi? w?drówki i zosta? na najdalszym wschodzie (sk?din?d s?usznie; trafi? mu si? najwi?kszy kawa?ek ziemi), Lech postanowi? i?? bardziej na pó?noc (i wyl?dowa? w Gnie?nie), a Czech, jako najbardziej wysportowany z ca?ej trójki wspi?? si? na samotny, zalesiony szczyt dumnie rozpieraj?cy si? w?ród nizinnej okolicy, z wra?enia zapar?o mu dech w piersiach i stwierdzi?, ?e to w?a?nie tutaj powstan? Czechy. Co zreszt? si? sta?o.

332_rip11020726581102072663

Nie mam poj?cia, czy wchodzi? czerwonym szlakiem od strony wsi Rovné (ach, nie, przepraszam, mog?o jej wtedy jeszcze nie by?...), czy ?ó?tym od Vražkova (jw.), czy mo?e korzysta? z GPS-u (jw.) ale nie ulega w?tpliwo?ci, ?e droga na szczyt nie mog?a zaj?? mu wi?cej ni? 45 minut (szparkim krokiem) lub godziny (je?li chcia? po drodze porobi? zdj?cia, eeee, to jest poogl?da? krajobrazy). I ?e podczas wspinania podziwia? zwarte szeregi olszyny, poprzetykane od czasu do czasu wysmuk?ymi, strzelaj?cymi w niebo sosnami, przygl?da? si? ko?uj?cym nad g?ow? ptakom oraz rani? nogi o ostre kanty ska?. Tu? przed szczytem las ust?pi? miejsca naturalnej platformie widokowej, któr? nazwa? sobie w duchu Pražská vyhlídka (hmm... albo nazw? wymy?li? dopiero potem...). Tam po raz pierwszy zachwyci? si? pi?knem otaczaj?cej go okolicy.

1102072675 1102072705

Kiedy do?? strudzony, ale jeszcze w formie dotar? na szczyt, zamarzy?o mu si? ch?odne piwo. Przed jego zm?czonymi drog? oczami stan??o ma?e, drewniane, pomalowane w zielono-br?zowe pasy schronisko, gdzie podawane s? parówki na gor?co i orze?wiaj?cy Pilsner w plastikowych kubkach (niestety, czynne tylko od wtorku do niedzieli, w poniedzia?ki zamkni?te!), ale od tej fatamorgany tylko zakr?ci?o mu si? w g?owie. Powróciwszy do rzeczywisto?ci, postanowi? obej?? wierzcho?ek i skierowa? si? na jego pó?nocn? stron?. Po paru krokach rzuci?a mu si? w oczy niewielka polana, jakby stworzona na wybudowanie tam ko?cio?a. Zapami?ta? sobie to miejsce i poszed? dalej. (W wiele lat pó?niej, w 1126 roku, kieruj?c si? tajemniczym zmys?em telepatii, przechodz?cy tamt?dy ksi??? Sobies?aw rozkaza? postawi? na owej ??czce rotund? sv. Ji?í, b?d?c? do dzi? jednym z najlepszych przyk?adów architektury roma?skiej w Czechach.) Kiedy zacz?? czu?, ?e droga schodzi w dó?, instynkt oraz ?ladowa znajomo?? topografii podpowiedzia?y mu, ze zaraz zobaczy co? wspania?ego. I nie pomyli? si?: dotar? bowiem do Vyhlídky ?eské st?edoho?í, sk?d móg? podziwia? pofalowany, pagórkowaty teren, antycypuj?c ju? w my?lach, ?e patrzy w?a?nie na pó?nocne Czechy.

1102072692 1102072727

Nie pope?ni? jednak b??du pocz?tkuj?cych góro?azów i nie kontynuowa? zej?cia w linii prostej (czyli „na rympa?” b?d? „na krech?”), ale zawróci? i j?? ostro?nie, badaj?c kamie? po kamieniu, kierowa? si? na wschód. Tym sposobem po niespe?na pó?godzinie zszed? a? do wsi Rovné (ach, to jednak musia? startowa? ?ó?tym szlakiem z Vražkova; no, wszystko zaczyna si? powoli wyja?nia?...), a stamt?d móg? ju? bez problemu z?apa? autobus... tzn., chcia?am powiedzie?, pas?cego si? samotnie konia i (k?usem!) przyjecha? do... Roudnicy n/Labem (albo i?? piechot?, bo to tylko par? kilometrów).

Ale on – jako ?e w owym czasie o istnieniu tego pi?knego miasteczka nie mia? jeszcze najmniejszej szansy wiedzie? – post?pi? inaczej. Podszed? do siedz?cego na przydro?nym pie?ku cz?owieka, wyci?gn?? r?k? i wyrzuci? z siebie tylko jedno s?owo. Jedyne, które zna?. „Czech” – powiedzia?, u?miechaj?c si? i wyci?gaj?c r?k? do nieznajomego m??czyzny. Ten na wszelki wypadek odwzajemni? przywitanie, nic nie rozumiej?c: „Czech” – odpar? jak echo. „No, to jest nas dwóch” – ucieszy? si? w my?lach nasz bohater. I tak powsta?y Czechy.

You are here: Turystyka Warto odwiedzi? w Czechach Jak powsta?y Czechy?